cześć . nie za bardzo wiem jak zacząć. postanowiłam założyć tego bloga żeby po prostu opisać co robię w złych sytuacjach, co robię jak mam jakieś problemy i nie wiem jak za bardzo mam sobie z nimi poradzić. wcześniej rozwiązywałam każdy swój problem cięciem się ale to już mi nie daje to takiej satysfakcji jak kiedyś. kiedyś dla mnie każde pocięcie się było czymś wielkim, może w pewien sposób ' wyjątkowe ' ale po dwóch latach przyzwyczaiłam się do tego i już nic nie czułam. ten ból i przyjemność znikł. kiedyś się obudziłam i postanowiłam, że nie będę już tego robić, że to nie ma sensu bo zawsze jest inne rozwiązanie od cięcia się i o tym właśnie chce wam pokazać .
jutro dodam taki pierwszy poważny post, zobaczymy jak wam się spodoba to co będę tutaj opisywać. po prostu chciałam żeby to wszystko wyglądało inaczej żeby osoby, które się tną zobaczyły, że mogą sobie jakoś inaczej z tym poradzić. nie rozumiem projektu butterfly niby jak to ma pomóc osobą, które tną się od kilku lat i są od tego po prostu uzależnione ? osoby, które się tną muszą w pewny sposób dorosnąć do tego i po pierwsze potrzebne im wsparcie. wiedźcie, że jak macie jakiś problem to możecie do mnie pisać. jak się wam spodoba mój blog to podam fb, teraz jednak wolałabym zostać anonimowa.