sobota, 4 lipca 2015

czasami zastanawiam się jakie są wasze refleksje po przeczytaniu mojego nowego postu, jaką sobie wykreowaliście osobę która do Was pisze ...
niektórzy pewnie mają mnie za niepewną siebie nastolatkę, może gimbusa, który pisze o swoich uczuciach w internecie ... pewnie uważacie, że jestem niska, mało atrakcyjna z licznymi bliznami na ciebie. po moich wpisach mogliście stworzyć sobie taką osobę, ale jest zupełnie inaczej !
JESTEM SILNĄ, NIEZALEŻNĄ, PEŁNOLETNIĄ KOBIETĄ. O PIWNYCH OCZACH I BRĄZOWYCH, FALOWANYCH WŁOSACH, O PRZECIĘTNEJ FIGURZE, WYSOKIM WZROŚCIE, ZE WSZYSTKIM NA SWOIM MIEJSCU.
 chce aby ten post doprowadził Was do refleksji, nie zawsze, jeśli ktoś coś pisze w internecie to musi być taki jakiego sobie wyobrażacie. dlatego warto wejść w coś głębszego. poznać ludzi lepiej, niż osądzać ich i oczerniać bo nasi znajomi robią to samo. zastanówcie się przed każdym waszym postępowaniem, zanim krzywdzicie uczucia drugiej osoby.

piątek, 15 sierpnia 2014

silence

zaczyna być coraz lepiej.
chociaż ostatnio miałam ochotę sięgnąć po żyletkę, trzymając ją w ręce nie czułam takiej euforii jak kiedyś, żyletka stała się nudna i mi całkiem obca. 
zdaje sobie sprawę z tego, że kilku osobom na mnie naprawdę zależy i nie wiem co bym bez z nich zrobiłam.
w tej notce chciałabym podziękować wszystkim, którzy są przy mnie i którym naprawdę na mnie zależy

czwartek, 14 sierpnia 2014

everything and nothing

na tą chwilę jest dobrze, nie myślę o tych wszystkich problemach, które otaczają mnie na co dzień, ale jakoś nie byłam wstanie wyjść dzisiaj z domu, przytłoczyło mnie lenistwo. 
lubię kiedy jestem w takim stanie, kiedy nie myślę o samobójstwie chociaż przez sekundę ..
wiem co daje mi szczęście i muszę je po prostu odnaleźć .
a może już znalazłam, kto wie, wszystko się okaże w swoich czasie.

schudłam, zamiast myśleć o tym wszystkim postanowiłam wziąć się na siebie, za to co naprawdę kocham. ćwiczenia, dieta i taniec !
 czy Twoja obecność w moim życiu daje mi siłę do działania ?

boję się, że ten stan jest tylko chwilowy, że zaraz zmienię nastrój i wszystko wróci do normy :c


wtorek, 12 sierpnia 2014

pain !

witam ..
dawno mnie tutaj nie było z różnych powodów, ale nie wracajmy do tego.
chciałam moim 'czytelnikom' powiedzieć co u mnie i udowodnić, że jeszcze żyje.
u mnie jakoś nie dzieje się najlepiej. depresja doprowadza mnie już do szału. zrobiła ze mnie innego człowieka niż byłam ... zepsułaś mnie depresjo !
spowodowałaś, że pierwszy raz w życiu mam poprawkę.
nienawidzę Cię, tak bardzo nienawidzę ... czy możesz sobie stąd po prostu pójść ? zostawić mnie w spokoju abym mogła być szczęśliwa ?
zrób to zanim zniszczysz mnie totalnie i zostanie po mnie tylko wspomnienia i prochy ...
doprowadzasz mnie do takiego stanu, że nie myślę o swoim szczęściu, nie chce go ..
poznałam niedawno świetną osobę, którą byłabym wstanie pokochać, ale nie jestem wstanie bo wiem, że nie byłaby ona ze mną szczęśliwa.
więc z łaski swojej wypierdalaj !
daj mi w końcu normalnie żyć ...  zamknięta w czterech ścianach, nie chce już tak.
chce normalnie żyć, żyć szczęśliwie, nie ze strachem, że zjem tabletki i mnie nie będzie.
idź stąd !
zostaw mnie, błagam :(

piątek, 9 maja 2014

znowu do Was wracam ... sporo czasu mnie tutaj nie było . nie mogłam się odważyć żeby cokolwiek coś napisać i nie wiedziałam czy byłby tu ktokolwiek kto chciałby to przeczytać .. zresztą dalej nie wiem czy ktoś jest . przez kilka miesięcy co mnie nie było depresja zdążyła się trochę pogłębić, dobijając mnie coraz bardziej, wykańczając mnie powoli. jak mnie nie było byłam również w szpitalu, zemdlałam, ale teraz jest już niby wszystko okej ... zresztą 'można' tak powiedzieć bo dalej nie czuje się na siłach . udało mi się również schudnąć 3/5 kilo, nie liczę już ...

środa, 5 lutego 2014

miałam już skończyć z tym blogowaniem, pisaniem Wam co się dzieje w moim życiu bo to i tak chyba nikogo nie obchodzi. no ale teraz kiedy nie ma przy mnie nikogo, kiedy nie mam się komu wygadać bo moja przyjaciółka nie ma czasu, ma najwyraźniej inne sprawy, no ale nie ważne, mam potrzebę się komuś wygadać a skoro jestem anonimowa to mogę Wam pisać co chce w sumie bo nie będziecie wiedzieć kim jestem. ostatnio jest tak cholernie źle, tłumienie w sobie emocji mnie powoli zabija, codziennie są nowe kreski na mojej ręce, nowe cięcia bo kompletnie nie daje sobie rady, bliskie mi osoby się ode mnie odwracają i nie mają dla mnie czasu chociaż ja czas znajdowałam dla nich zawsze. od nadgarstka do łokcia cała lewa ręka blizn, nie liczę już ile tego jest. potrzebuje chyba nowych znajomych, kogoś kto znajdzie dla mnie czas jak nawet te " najlepsze " osoby z grona moich znajomych nie będą miały czasu, osobę, która będzie potrafiła mnie pocieszyć, która będzie ze mną mimo wszystko, nie zostawi mnie w najtrudniejszych chwilach tak jak zrobiłaś to Ty :( miałam Ci to za złe ale nie potrafię się na Ciebie gniewać, nie potrafię, za bardzo jesteś dla mnie ważna, ale to i tak się musi zmienić .....

piątek, 17 stycznia 2014

zrobiłam sobie kilka tygodni przerwy, kompletnie nie wiedziałam co tutaj napisać, co Wam powiedzieć. kilka razy piszę już ten post ale wszystkie do tej pory trafiały do kopii roboczych, może z tym będzie jakoś inaczej. nie pisałam tutaj nic bo znowu sobie nie daje rady, nie potrafię ostatnio mówić o moich uczuciach bo boje się, że ktoś mnie skrzywdzi tak jak zrobiłeś to Ty. mimo wszystko, mimo tego całego bólu ja nadal tęsknie, nadal Cię kocham, tylko Ty powodowałeś, że się uśmiechałam, że moje życie nabierało sens, teraz już ten sens zupełnie straciło, nie mam żadnego oparcia, nie mam Ciebie, moim bliskich też pomału już tracę bo nie jestem taka sama jak kiedyś, jak odszedłeś zabrałeś mi też cząstkę mnie, tą lepszą cząstkę, tą kolorową, radosną. spowodowałeś, że jestem w takim stanie, że nie potrafię się uśmiechnąć, nie jem bo nie potrafię, ból zabija mnie od środka, samobójstwo mam cały czas w głowie ale nie zrobię tego bo przecież nie jestem aż taka odważna, kiedyś było inaczej, teraz jestem słabsza. Gubię się w tej rzeczywistości, czy będzie ktoś mnie kiedyś w stanie uratować ? czasami mam ochotę krzyczeć, za każdym razem jak o tobie myślę, byłeś moim ideałem na, którego zawsze czekałam, którego zawsze pragnęłam. pisząc to już prawię płaczę więc zmieńmy temat. z moją depresją nic nie robię bo postanowiłam, że to i tak nie ma sensu, przez chwile udało mi się zapomnieć ale znowu to wszystko wróciło, siedzisz mi w głowie bez przerwy . nie myślcie sobie, że to tylko przez niego mam depresje, jest dużo powodów ale nie mam zamiaru o nich tutaj opowiadać bo to są jednak rzeczy prywatne z którymi nie chce się dzielić z kimkolwiek, niektóre rzeczy wolę po prostu zachować dla siebie. pragnę się stąd wyprowadzić jak najdalej, zapomnieć o wszystkim, o Tobie, poznać nowych ludzi, którzy może przez chwilę spowodują uśmiech na mojej twarzy. chce uciec jak najdalej stąd, zabierzcie mnie stąd :c