niedziela, 29 grudnia 2013



wczorajszy dzień różnił się trochę od reszty … w końcu wyszłam z domu , do przyjaciół żeby odpocząć od tych 4 ścian w, których na okrągło siedzę, dziwie się sobie, że to mówię ale miło było znowu ujrzeć światło dzienne, wrócić do rzeczywistości. Niestety zdecydowanie wolę moje szare, nudne  pomieszczenie, mój pokój … tam nie ma takiego chaosu jak na ulicach, tylko ja, cisza i muzyka. Nic innego do szczęścia chyba nie potrzebuje ..  podjęłam kolejny krok do przodu i postanowiłam, że wybiorę się w końcu do psychologa, wezmę tylko numer i się umówię na rozmowę, która mi się może przyda, zrobi mi na dobre.  muszę jakoś w końcu  uporządkować moje problemy, poprawić  oceny, zdać .  robię to przede wszystkim dla mamy, dla rodziców żeby byli chociaż trochę dumni i dali mi trochę spokoju, nie narzekali bez przerwy, że mam się uczyć    chce żeby w końcu zostawili mnie w spokoju.    Nie wierze, że Wam to tutaj napisze ale zrobiłam wczoraj jakiś durny test  na depresje .. nie wiem po co, nie wiem dlaczego no ale zrobiłam to .   Odpowiedziałam na wszystkie pytanie i pojawiło mi się to ‘Jesteś w depresji. Twój stan wymaga spotkania się z psychiatrą. Konieczne jest rozpoczęcie farmakoterapii. Twój stan jest dla Ciebie istotnym zagrożeniem‘ . szczerze to się trochę przeraziłam, nie wiedziałam, że jestem aż w tak złym stanie, że muszę brać jakieś tabletki żeby zrobić cokolwiek.  Myśląc o tym wszystkim  wariuje, potrzebuję pomocy, kogoś bliskiego, kogoś kto mi pomoże, wysłucham mnie po prostu. Nie chce żebyście myśleli, że nie ma przy mnie takiej osoby bo jest ich dużo, nie potrafię się po prostu już tak otworzyć jak kiedyś, za bardzo świat mnie zranił, za bardzo się nacierpiałam przez ostatni okres czasu, nie ufam już ludziom tak jak kiedyś, boje się, że jak wygadam się jakiejś osobie to znowu będę tak okropnie cierpieć. Z moją najlepszą przyjaciółką z, którą byłam tak cholernie blisko teraz się kłócę, nawet nie potrafię z nią rozmawiać o moich problemach, nie potrafię … nie potrafię Ci powiedzieć o moich problemach bo boję się, że pomyślisz, że jestem jakąś skończoną wariatką, że mnie zostawisz z tym wszystkim samą .. i tak już się tak pomału dzieje bo ostatnio przeważnie nikt nie ma dla mnie czasu kiedy go tak bardzo potrzebuje. Nie raz dzwoniłam do Ciebie kiedy płakałam, chciałam usłyszeć twój głos, w końcu Ci się wyżalić ale Ty nie odbierałaś.   Po 10 próbie dodzwonienia się do Ciebie zrezygnowałam, poddałam się i płakałam jeszcze bardziej,boję się, że urwie Nam się kontakt, poznasz kogoś i zapomnisz o moim istnieniu bo będziesz miała kogoś kto da Ci szczęście, poznasz nowych znajomych, o wiele lepszych ode mnie. Jestem bezsilna,  tracę Ciebie, tracę wszystko co jest dla mnie najważniejsze i wszystko co dawało mi opór i dalsze chęci do życia . nie chce tak, kiedyś  ona była jedyną osobą przy, której mogłam się otworzyć, której mogłam powiedzieć wszystko .  ona się nie zmieniła tylko ze mną jest coś nie tak.    Nie jestem już taka jak kiedyś, nie potrafię cieszyć się życiem, na mojej twarzy pojawia się tylko sztuczny uśmiech, tak cholernie cierpię a nawet Ty czasami tego nie zauważasz. Potrzebuje Cię, jesteś mi potrzebna teraz do tego żeby mnie wspierać, żeby pomóc mi wstać na nogi .. sama sobie z tym nie poradzę, a może dzięki Tobie jakoś dam radę. Jak upadnę, potknę się to będę wiedziała, że jesteś ze mną i mnie złapiesz, będziesz chronić mnie przed wszystkim co złe, pilnować mnie na każdym kroku żebym nie zrobiła nic głupiego, żeby nikt mnie  nie skrzywdził. Moja najlepsza przyjaciółka jest wspaniała, kochana, zawsze mnie rozumie, nawet bez słów, mamy te wspólne zajawki, kocha mnie za to jaką jestem, ma często głupawki i co najważniejsze potrafi mnie pocieszyć w tych najgorszych momentach, daje mi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa tylko szkoda, że nie ma jej ze mną w tych najgorszych chwilach, że nie pomaga mi gdy jestem już na skraju załamania, że nie pomaga mi się podnieść przy potknięciach, które zadaje mi świat. Jak odejdę to Ty i tak zostaniesz w moim sercu, mimo wszystko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz